Trzy dni fotografii, która pachnie domowym chlebem, świeżym powietrzem i jabłkami z sadu.
Dla tych, którzy szukają prawdy w kadrach. Którzy tęsknią za światłem, które nie pochodzi z lampy, i chcą wrócić do tego, co w zdjęciach najważniejsze: emocji, uważności, obecności.
To nie będą zwykłe warsztaty.
To spotkanie kobiet, które chcą tworzyć obrazy opowiadające historie.
Z dala od pośpiechu i presji mediów społecznościowych – blisko natury, siebie i innych.
Jeśli czujesz, że potrzebujesz twórczego oddechu i powrotu do fotograficznych intuicji – te trzy dni na Warmii są dla Ciebie.
Fotografka kulinarna i reportażowa, wyróżniona w Sony World Photography Awards 2024. Tworzy kadry, które pachną, mają teksturę i zostają w sercu na dłużej. Szuka światła, prawdziwych momentów i gestów, które niosą znaczenie.
Po latach pracy przy komercyjnych sesjach wróciła do tego, co ją naprawdę porusza – do prostych historii, do sezonowości, do zdjęć, które nie są tylko obrazem, ale emocją.
Dla mnie fotografia kulinarna to coś więcej niż jedzenie. To emocje, światło, gesty – chwile, które zdarzają się tylko raz. I które można złapać – cicho, bez reżyserii. Zdjęcia zaczynają się dużo wcześniej niż w obiektywie. W dłoniach zagniatających ciasto, w parze nad garnkiem, w śmiechu przy blacie. I często kończą się tam, gdzie nikt się nie spodziewa – na łące, pod jabłonią, przy jeszcze ciepłym cieście. Powrót do korzeni to powrót do prawdy. Do opowieści bez scenografii. Do fotografii, która pachnie, paruje i brudzi – ręce i serce. Tą historią chcę się z Tobą podzielić.
Karolina – fotografka, ogrodniczka, językowiec i warsztatowiec; często zajęta pracą w ogrodzie, fotografią lub wypiekiem pieczywa. Na co dzień uczy, fotografuje i uczy fotografii. Jej zdjęcie “Flower Kaleidoscope”, zostało wyróżnione w
międzynarodowym konkursie fotograficznym IPA. Tworzy autorskie kalendarze ze swoich kwiatowych zdjęć. Poza tym, że prowadzi warsztaty fotograficzne, które pomagają fotografkom rozwijać swój warsztat i wychodzić ze swoich własnych ram. Współtworzy zespół CBee Backgrounds, gdzie wspólnie z Olimpią Davies tworzymy unikatowe tła fotograficzne od fotografek dla fotografek.
Moje dzieciństwo dosłownie pachniało świeżym pieczywem - moi dziadkowie prowadzili przydomową piekarnię! Podczas warsztatów, poza tym, że odkryjemy wszelkie tajniki przygotowywania fotografii do druku artystycznego, upieczemy razem focaccię – nie tylko po to, by poznać jej doskonały smak, ale by nauczyć się samemu zrobić niesamowitą, kulinarną bohaterkę zdjęć i stworzyć wokół niej piękną historię opowiedzianą zdjęciami. Bo mój świat to mieszanka jedzenia, fotografii i kwiatów.
Olimpia Davies to utalentowana fotografka kulinarna, stylistka i projektantka teł fotograficznych, znana z wyjątkowego wyczucia koloru i kompozycji. Jest właścicielką marki Artisan Food Photography oraz współtwórczynią CBee Backgrounds. Jej fotografie zdobywają nagrody i wyróżnienia w międzynarodowych konkursach fotograficznych takich jak World Photography Awards, British Photography Awards, Taste Photography Awards. Jest autorką fotografii oraz stylizacji do książek kulinarnych. Od wielu lat współpracuje z markami oraz magazynami kulinarnymi na całym świecie. Na codzień pracuje jako stylistka kulinarna w jednym z brytyjskich studiów fotograficznych.
W świecie pośpiechu i jednorazowych zachwytów dla mnie najważniejsza jest natura, jej rytm i prostota, z której czerpię nieustającą inspirację. Mój masterclass ze stylizacji biesiadnego stołu jest zaproszeniem do zwolnienia, do wysłuchania się w siebie i
otaczającej nas przyrody. Powrót do korzeni to dla mnie powrót do tego co piękne w swojej prostocie. Wierzę, że najpiękniejsze aranżacje rodzą się z harmonii z przyrodą.
To będą trzy dni w rytmie natury – bez pośpiechu, z uważnością.
W piątek powitamy Cię w przestrzeni, która pachnie drewnem i chlebem. Będziemy razem wyrabiać ciasto na focaccię, rozmawiać o fotografii, poznawać się bez napięcia.
Sobota to eksplozja twórczości – stylizacja, gotowanie, światło wpadające przez drzwi stodoły, szarlotka na stole i portrety, które powstaną pod jabłonką.
W niedzielę zamiast planu – spacer.
Damy Ci czas i przestrzeń, żeby w swoim rytmie opowiedzieć historię: o świetle, zapachu, spojrzeniu. Będziemy obok z pytaniem: co dla Ciebie znaczy powrót do korzeni?
Dla mnie fotografia kulinarna zawsze była czymś więcej niż jedzeniem. To sposób, w jaki patrzę na świat – przez emocje, gesty, światło. To chwila, która wydarza się tylko raz. I którą można złapać – cicho, uważnie, bez reżyserii.
Wierzę, że zdjęcia zaczynają się dużo wcześniej niż w obiektywie. Zaczynają się w dłoniach, które zagniatają ciasto, w parze nad garnkiem, w śmiechu przy kuchennym blacie. Ale kończą się… niekoniecznie tam, gdzie się ich spodziewamy. Czasem wychodzą na łąkę. Pod jabłoń. Albo w ogrodzie przy cieście jeszcze ciepłym od pieca.
Powrót do korzeni to dla mnie powrót do prawdy. Do opowieści, która nie potrzebuje scenografii. Do zdjęć, które się czuje, zanim się je zrobi. Do fotografii, która pachnie, paruje, brudzi ręce i serce trochę też.
To jest właśnie ta historia, którą chcę z Tobą dzielić.
W tej części warsztatów chcę zabrać Cię w podróż do sedna fotografii kulinarnej – tej, która wychodzi poza stylizowane kadry i pokazuje życie. Chcę Cię nauczyć patrzeć szerzej: dostrzegać nie tylko danie na talerzu, ale cały kontekst jego powstawania. Czyli to, co najpiękniejsze – emocje, dłonie w cieście, parę unoszącą się nad garnkiem, światło wpadające o poranku przez kuchenne okno.
Podczas tego spotkania poprowadzę Cię przez fotografię kulinarną jako formę reportażu – obrazów, które opowiadają historię. Historie o ludziach, składnikach, gestach i czasie. Pokażę Ci, jak uchwycić moment, jak nie przeszkadzać, ale być blisko. Jak szukać światła, nie aranżując go. Jak pokazać relacje, dotyk, prawdę. Bo dobre zdjęcie kulinarne to nie tylko kompozycja – to też emocje.
Ale opowieść nie kończy się na kuchennym stole.
W drugiej części tej drogi zanurzymy się w portret. Taki, który nie udaje – tylko opowiada. Będzie to portret z naturą i sezonowością w tle. Pod jabłonią, przy drewnianych drzwiach, na tle łąki – z jabłkami w dłoniach, z koszem zebranym z ogrodu, ze szarlotką na kolanach. Chcę, żebyś zobaczyła siebie jako część tej opowieści, która zaczyna się w kuchni, ale kończy w świetle poranka, w zapachu pieczonego ciasta, w czułości dla siebie i świata.
Portret stanie się uzupełnieniem reportażu – jego czułym dopełnieniem. Pokażemy, że Ty też jesteś częścią historii, którą tworzysz. Bo fotografia kulinarna to nie tylko jedzenie – to też Ty. Twoje spojrzenie. Twoje ręce. Twój rytm.
Focaccia to dla mnie coś więcej niż wypiek – to rytuał. Powolność, zapach fermentującego ciasta, dotyk mąki na dłoniach. W jej prostocie jest cała opowieść – o domu, o cierpliwości, o relacji ze składnikami. Gdy ją piekę, czuję połączenie z tym, co pierwotne i bliskie – z kuchnią mojej babci, z dzieciństwem, z chwilą, w której wszystko działo się wolniej. Focaccia w kadrze nie jest tylko bohaterką – jest drogowskazem. Uczy patrzenia, uważności i doceniania tego, co zwykłe. I właśnie dlatego stała się moim powrotem do korzeni.
Druk to dla mnie moment, w którym fotografia staje się prawdziwa. W świecie, gdzie wszystko przelatuje przez ekran, możliwość zatrzymania obrazu na papierze to powrót do źródła. Do namacalności, do decyzji, do sensu. Każde zdjęcie, które trafia na papier, przechodzi przez uważność — w wyborze koloru, kontrastu, faktury. Drukuję, bo chcę pamiętać, że fotografia to nie tylko piksele. To opowieść, którą można dotknąć.
Focaccia to więcej niż wypiek – to zapach dzieciństwa, czułość procesu i opowieść utkanej z prostych składników. W tym warsztacie spojrzymy na focaccię nie tylko jak na jedzenie, ale jak na bohaterkę fotograficznej historii.
Zaczniemy wspólnie od wyrabiania ciasta metodą no-knead – bez pośpiechu, z uważnością. Każdy etap, od fermentacji po wybór formy i dodatków, stanie się okazją do uchwycenia nieoczywistych kadrów. Pokażę Ci, jak wykorzystywać proces przygotowywania potrawy jako storytelling – jak formować historię, zanim jeszcze pojawi się gotowe danie.
To nie będzie tylko nauka pieczenia. To będzie nauka patrzenia: na tekstury, światło, składniki. Focaccia stanie się ramą Twojej kompozycji i punktem wyjścia do tworzenia zdjęć, które naprawdę opowiadają.
Fotografia kulinarna, choć tak barwna i emocjonalna, zbyt często kończy swoją drogę na ekranie. A co, jeśli przywrócisz jej fizyczność? Co, jeśli zatrzymasz swój kadr na papierze – tak jak robiły to fotografki, zanim nastała era scrollowania?
W tym warsztacie wrócimy do korzeni fotografii, ucząc się jak przekuć cyfrowy plik w artystyczny wydruk, który zachwyca fakturą, światłem i głębią. Pokażę Ci, czym jest druk Fine Art, jak pracować z papierem, jak przygotować zdjęcie do druku i co zrobić, by efekt końcowy był dokładnie taki, jak zaplanowałaś.
Dotkniesz różnych rodzajów papieru, poznasz techniki druku i zrozumiesz, że fizyczna forma zdjęcia może zmienić wszystko – od odbioru Twojej pracy po sposób, w jaki budujesz własną markę.
Wczesna jesień to czas pełen faktur, dojrzałych barw i naturalnej obfitości — właśnie ten moment stanie się sceną do kreowania kompozycji, które poruszają nie tylko oko, ale też serce. Ten warsztat to coś więcej niż nauka układania jedzenia i naczyń — to zanurzenie się w świat, gdzie każdy kolor smakuje i niesie emocje, każda tekstura opowiada historię, a natura łączy się z jedzeniem i staje się częścią opowieści.
Stół to centrum domowego życia, to przestrzeń spotkan, dzielenia się historiami, jedzeniem i emocjami. Mój warsztat to nie tylko estetyka, to tworzenie więzi, dzielenie się wiedzą i wspólne przeżywanie chwili. Mój powrót do korzeni jest mocno związany z kolorem, który jest dla mnie czymś więcej niż barwą. Jest nośnikiem nastroju, wspomnień i smaku. Używam koloru świadomie budując nastrój stołu, opowiadam historię jeszcze za nim pojawi się jedzenie. Uczę patrzeć na kolor oczami artystki, ogrodniczki, kucharki.
To mój ogród- niedoskonały, dziki, nieprzewidywalny- jest początkiem każdej stylizacji. To tam rosną nie tylko zioła i kwiaty, ale moje pomysły. To on dyktuje rytm-sezon, nastrój, teksturę. To zrozumienie co dla mnie znaczy powrót do korzeni dało mi odwagę, by pokazać jak inspirować się miejscem, jak być uważnym, wdzięcznym i czerpać radość z prostoty przy tworzeniu fotograficznych opowieści. To nie jest masterclass o układaniu rzeczy, to jest mastercalss, który pokaże Ci jak czerpać i pobudzać kreatywność z miejsca, natury, koloru, jedzenia i ludzi.
Masterclass będzie składał się z dwóch części. W pierwszej części Olimpia wystylizuje stół biesiadny pokazując w jaki sposób przygotować stół by stał się przestrzenią do opowieści. Skupi się na pokazaniu jak wykorzystać moc koloru i jak nadać mu smak by stał się emocjonalnym narzędziem w kompozycji. Pokaże jak język koloru może budować napięcie kompozycyjne dzięki, któremu kadr wyróżnia się i przyciąga uwagę.
W drugiej części odbędą się zajęcia praktyczne w grupach. Podczas zajęć będziesz pracować z sezonowymi produktami — świeżymi owocami, ziołami, warzywami i kwiatami. Tworzyć palety kolorystyczne inspirowane naturą i ceramiką rzemieślniczą. Uczyć się balansowania kompozycji: światło, forma, cień i faktura. Eksperymentować z różnymi powierzchniami, tkaninami i naczyniami.
Fotografować stworzone aranżacje, z naciskiem na światło naturalne i narracyjność ujęć.
Przyjazd na Farmię i powitanie przy kawie
Otwarcie warsztatów i opowieść o idei spotkania
Wspólne wyrabianie ciasta na focaccię z Karoliną
Mini reportaż fotograficzny: dłonie, składniki, proces
Kolacja biesiadna i rozmowy przy stole
Śniadanie i poranny wypiek focacci + zdjęcia
Stylizacja biesiadnego stołu – masterclass z Olimpią
Wspólne tworzenie zdjęć w grupach
Portrety z Darią: 3 scenki z jabłkami, praca rotacyjna
Kolacja w stodole, wieczór filmowy i rozmowy
Spacer z aparatem po Farmii – reportaż codzienności
Masterclass z Karoliną: przygotowanie zdjęć do druku
Obiad i wspólna obróbka zdjęć
Zakończenie, podsumowanie, rozdanie certyfikatów
Otrzymujesz trzy dni zanurzenia w fotografii, naturze i relacjach. Nie tylko naukę. Nie tylko zdjęcia. Coś więcej.
Ale może najważniejsze:
Otrzymasz czas. Dla siebie, z aparatem. Bez presji. Bez udowadniania czegokolwiek.
Czas, w którym możesz po prostu być – i robić zdjęcia, które mają znaczenie.
Które mają już doświadczenie, ale czują, że to, co robią, zaczęło być zbyt poprawne, zbyt przewidywalne, zbyt bezpieczne.
do światła naturalnego, do faktur, do sezonowości i prawdziwego momentu. Dla tych, które szukają uważności i przestrzeni twórczej, a nie technicznych schematów.
Bo dobre narzędzie nie tworzy za Ciebie – ale może dać Ci przestrzeń, by patrzeć uważniej, pracować szybciej i tworzyć świadomiej. Dzięki obecności marki Sony podczas warsztatów będziesz mogła przetestować sprzęt i sprawdzić go w praktyce.
to te warsztaty mogą być Twoim powrotem do kadru, który naprawdę coś znaczy.
Jeśli masz dość scrollowania w poszukiwaniu inspiracji – i chcesz ją znaleźć w sobie, w otoczeniu, w świetle, które naprawdę coś mówi – jesteś w dobrym miejscu.
I chcą ją odzyskać – nie w teorii, tylko w prawdziwej przestrzeni, wśród ludzi, zapachów, smaków i historii.
Wolniej, głębiej, z uważnością. Zamiast szukać „ładnych kadrów”, zaczniesz zauważać te prawdziwe – między gestami, w świetle, w cieniu.
Jak budować obraz, który nie tylko wygląda, ale mówi – o smaku, o dotyku, o chwili.
Będziesz fotografować proces wypieku focacci, dłonie w cieście, składniki – tak, by opowiedzieć historię jednym kadrem.
Trzy scenki z jabłkami, naturalne światło, portrety bez pozowania – z czuciem, nie z instrukcją.
Bez sztywnych zasad – z kolorem, sezonowością, przestrzenią na błąd i prawdę.
Od pracy z plikiem, przez profile barwne, po wybór papieru. Bo zdjęcie kończy się dopiero wtedy, gdy możesz je trzymać w dłoniach.
Zapraszamy Cię do serca Warmii – na Farmię w Stękinach (woj. warmińsko‑mazurskie), położoną wśród łąk, pól i sennych zakątków. To miejsce powstałe z miłości do starego siedliska i potrzeby spokoju – przestrzeń, która koi, inspiruje i pozwala naprawdę być.
Farmię otaczają staw, ogród, łąki i dzika przyroda. Wystarczy wyjść kilka kroków, by znaleźć kadr. Złota godzina odbijająca się w wodzie. Cienie wśród liści. Poranna mgła unosząca się nad polami. Tu naprawdę można złapać oddech – i sens.
🚗 Dojazd
FARMIĘ znajdziesz w Stękinach – niewielkiej wsi w województwie warmińsko‑mazurskim, około 15 km od Olsztyna.
Na miejsce najłatwiej dotrzesz:
🚆 Pociągiem – do Olsztyna Głównego, skąd możemy pomóc Ci zorganizować wspólny transport (np. z innymi uczestniczkami).
🚗 Samochodem – dokładny adres i wskazówki dojazdu otrzymasz po zapisie. Na miejscu jest bezpłatny parking.
🚌 Z Warszawy to ok. 3,5 godziny drogi, z Trójmiasta – nieco ponad 2,5 godziny.
Zachęcamy do wspólnych przejazdów – przed wydarzeniem stworzymy grupę, w której będzie można się połączyć i dograć logistykę.
Mamy tylko 19 miejsc, z dwoma wariantami cenowymi, w zależności od rodzaju zakwaterowania:
Cena nie obejmuje dojazdu oraz dostępu do sauny (dodatkowo płatnej, dla chętnych).
Możliwa jest płatność w ratach – wystarczy zaznaczyć taką opcję podczas składania zamówienia.
Jeśli czujesz, że to jest ten moment. Że chcesz wrócić do siebie. Zatrzymać się, poszukać prawdy w kadrach, światła w cieniu i spokoju w procesie – zapraszamy Cię do Warmii.
To nie są zwykłe warsztaty. To podróż – do natury, do uważności i do fotografii, która zostaje z Tobą na długo.
Liczba miejsc jest ograniczona i naprawdę szybko się kończą.
Tak! To warsztaty, które integrują i przyciągają podobne wrażliwością osoby. Już pierwszego dnia w kuchni, przy focacci czy herbacie, tworzy się atmosfera bycia razem.
Jeśli planujesz dłuższy pobyt, napisz do nas – być może uda się zorganizować dodatkowy nocleg na Farmii (odpłatnie).
Tak – przy składaniu zamówienia w sklepie wystarczy wybrać płatność w dwóch ratach.
Zachęcamy do wspólnych przejazdów – po zakupie biletu dodamy Cię do zamkniętej grupy, w której uczestniczki umawiają się na dojazdy.
Zalecamy, by zabrać swój aparat, ale jeśli fotografujesz telefonem, też dasz sobie radę. Najważniejsze są Twoje oko, wrażliwość i otwartość.
Tak, wystarczy zaznaczyć taką opcję podczas zakupu.