Najbliższa jest mi fotografia edytorialowa, w której mogę łączyć rzeczy pozornie niepasujące do siebie, szukać ciekawych kompozycji i budować historie z drobnych szczegółów. Inspiracji szukam w naturze, codzienności, kolorach i zmieniającym się świetle.
Fotografuję ludzi, miejsca, produkty i twórcze procesy. Każda z tych historii wymaga innego spojrzenia, dlatego zamiast gotowych rozwiązań wybieram rozmowę, poznawanie i wspólne poszukiwanie pomysłów.
Lubię pracować blisko ludzi, poznawać to, co tworzą, i odnajdywać w tym coś wyjątkowego. Niezależnie od tego, czy spotykamy się na sesji, czy podczas warsztatów fotograficznych.
Mam słabość do rzeczy nieoczywistych. Do krzywych łodyg, niedoskonałych owoców, światła wpadającego przez uchylone drzwi i przedmiotów, na których widać ślady czasu.
Lubię fotografię, która pozwala przyglądać się światu trochę inaczej. Czasem wymaga to długich przygotowań, budowania sceny od podstaw, dobierania kolorów i szukania odpowiednich proporcji. Innym razem wystarczy zauważyć coś, co wydarzyło się zupełnie przypadkiem.
Nie zawsze interesuje mnie idealny porządek. Zdarza się, że właśnie przesunięty przedmiot, głęboki cień czy nieplanowany gest sprawiają, że fotografia zaczyna żyć własnym życiem.
Bliska jest mi uważność w tworzeniu. Możliwość zatrzymania się nad pomysłem, sprawdzenia kilku rozwiązań, pozwolenia sobie na eksperymentowanie. Nie fotografuję według jednego przepisu, bo każda historia zasługuje na własną formę.
Od kiedy mam własny ogród, coraz więcej czasu spędzam właśnie tam. Uprawiam pomidory, warzywa i kwiaty, planuję kolejne rabaty, zbieram nasiona i z przyjemnością obserwuję, jak wszystko zmienia się z sezonu na sezon. Choć lista ogrodowych planów zdaje się nie mieć końca.
Ostatnio coraz częściej zapuszczam się też do okolicznych lasów, odkrywam nowe ścieżki i przyglądam się temu, co zwykle umyka uwadze. Nie oznacza to jednak, że zamieniłam miejskie spacery wyłącznie na leśne wędrówki. Nadal lubię zgubić się w nieznanej uliczce, zajrzeć do małej kawiarni czy po prostu poobserwować miejskie życie.
A kiedy potrzebuję prawdziwego odpoczynku, najchętniej wybieram wodę. Długie godziny na SUP-ie to mój ulubiony sposób, żeby na chwilę odłączyć się od codzienności.
Do fotografii, które powstały z ciekawości, spotkań, wspólnych pomysłów i codziennych obserwacji. Znajdziesz tu zarówno historie tworzone dla marek, jak i moje własne fotograficzne poszukiwania.